• Robert Krool
    • Artykułów
    AUTHOR

    Robert Krool

    Posiada 28 lat doświadczeń w decyzjach gospodarczych, inwestycyjnych z własnej działalności oraz na rzecz wielu podmiotów gospodarczych. Uczestniczył w decyzjach biznesowych wartych łącznie ponad 5 mld PLN. Były biegły sądowy. Przeprowadził ponad 10 tys. godzin sesji mentoringowych. W rankingach magazynu ThinkTank plasuje się w gronie najcenniejszych osobowości w Polsce. W badaniu „Kogo słuchają polscy liderzy 2012” zajął 7. miejsce w kategorii najbardziej wpływowych doradców biznesu. Niezmiennie od lat znajduje się w zestawieniu osób, których głos najsilniej wpływa na sposób zarządzania firmami i prowadzenia biznesu. Jego zawodowa codzienność to fundator – prezes zarządu Fundacji LifeSkills www.lifeskills.pl, która otwiera nowoczesną sieć Centrów i Liceów LifeSkills w Polsce.

    O specyfice mentoratu przeniesionego na teatralne deski, wyzwaniach jakie stawia przed mentorem – aktorem i widzem – uczniem oraz o korzyściach jakie przynosi uczestnikom opowiada współtwórca polskiego formatu – Robert Krool.

    Czym jest mentoring theater?

    Mentoring theater wywodzi się z mentoringu, czyli starej formy wsparcia jaką mistrz oferuje adeptowi – dojrzewającemu mistrzowi (z ang. mentee). W odróżnieniu od terapii czy coachingu, nie pracuje się tu tylko za pomocą pytań, lecz stawia się diagnozę. Mentor cały proces otwiera sformułowaniem ryzyka i zagrożeń stojących przed jego podopiecznym. W kolejnym kroku pomaga w wypracowaniu strategii ich eliminacji, a dalej strategii działania, a przede wszystkim określeniu właściwych decyzji, jakie należy podjąć, by osiągnąć zaplanowany efekt czy spełnić wieloletnie marzenia. Warto pamiętać, że mentoring silnie bazuje na umiejętnościach obserwacji oraz wchodzeniu w rolę ucznia.

    Natomiast mentoring theater to nowa kategoria mentoringu, realizowana w przestrzeni teatralnej. Podpatrzona została na deskach teatrów w Hamburgu oraz Londynie. Jej wyróżnikiem jest autentyczne doświadczenie mentorów, występujących na scenie w roli aktorów, a także przyjaźnie szczypiąca duszę, teatralna forma: monodramu, duetu lub tria. To fantastyczna przygoda zarówno dla doświadczonych mentorów jak i tych dojrzewających – widzów teatralnych. To tu następuje symulowana konfrontacja z ciekawym marzeniem i celem wielu osób i to tu staramy się pokazać możliwe odpowiedzi na istotne pytanie: sukces, powodzenie, oświecenie, kariera – cudownie…. ale co dalej?

    Skąd pomysł na mentoring theater, jako metodologię?

    W 2014 roku, przygotowywaliśmy się z moim wspólnikiem dr n. med. Jarkiem Sikorą do obchodów 25-lecia działalności mentorskiej i zaczęliśmy pisać krótką książkę. Uznaliśmy, że na rynku wciąż mało jest takich pozycji. Zdecydowaliśmy się zmienić jej formułę na ciąg dialogów, a później wpadliśmy na pomysł, że to dobra okazja, by wprowadzić więcej ognia do nudnych konferencji i kongresów, jakich, co raz więcej decydentów zaczyna unikać. Dialog miał je ożywić. Sama książka i jej spis treści miał być odzwierciedleniem naszego sztandarowego produktu. W przeszłości brałem udział w przedsięwzięciach teatralnych i przypomniało mi się, że Maciej Wilk z Teatru Palladium, już w 2007 roku nawoływał, by napisać coś scenicznego. Tak powstała seria „Na okruchach…” oraz pierwsza książka „Na okruchach uważności…” napisana do pierwszego monodramu z nowej kategorii p.t.„Sztuka Właściwych Decyzji”. Premiera odbyła się 07 maja 2015 roku w Teatrze Palladium i od tamtej pory monodram ten w moim wykonaniu obejrzało ponad 2 tys. widzów. Obecnie cieszymy się nadchodzącą premierą spektaklu naszych kolegów po fachu z Milczarek | Bukowski trio. Odbędzie się ona 12 kwietnia, również w Teatrze Palladium. Przed nami też premiera kolejnej książki w naszej serii p.t. „Na okruchach zarządzania…” autorstwa Dariusza Milczarka i Michała Bukowskiego. Chcemy pokazać, że w kategorii Mentoring Theater jest sporo miejsca na inwencje twórczą, do której zachęcamy polskie autorytety z dziedziny szeroko rozumianej edukacji, nauki, nie tylko mentoringu oraz biznesu. Tu nie trzeba być aktorem. Tu podstawą jest autentyczne doświadczenie i szczypta fantazji.

    W jakich obszarach się sprawdza mentoring theater?

    Mentoring pomaga rozwiązać dylemat, problem czy wątpliwość, której nie można przekuć na konkretne decyzje, głównie na poziomie zawodowym, ale i nierzadko prywatnym. Mentoring theater, dzięki swojej teatralnej formule dodatkowo pozwala na szlifowanie tak ważnych dla nas dziś kompetencji jak: wnikliwa, uważna obserwacja zjawisk przyczynowo-skutkowych; wchodzenie w rolę decydenta całym sobą – sercem i rozumiem; opiekowanie się sobą oraz zamiany intuicji, czy przeczuć na dowody.

    Czy w teatrze można rozwijać swoje kompetencje zawodowe?

    Warto już na początku zdać sobie sprawie, że każda organizacja, firma to… po prostu teatr. Nasze przedstawienie to dział, departament, region, projekt, natomiast nasza rola zwie się stanowiskiem lub funkcją. Audytorium teatralne pozwala publiczności na bezpieczną perspektywę – kadr obserwatora. W teatrze nic nam przecież nie grozi, prawda? Możemy spokojnie być i obserwować wydarzenia na scenie. Co innego w firmowej sali konferencyjnej, która w mgnieniu oka może zmienić się w laboratorium, a nas – w króliki doświadczalne…

    Obserwacja jest jedną z podstawowych umiejętności biznesowych. Kreacja, kreatywność, pomysłowość – to wszystko są pochodne wyników naszych obserwacji. Umiejętność zamiany pierwszego wrażenia (de facto obserwacji), a potem naszej intuicji i lat – często nieoczywistych – doświadczeń na dowody, objawia się w codzienności uważnym podejściem: jeżeli nie wykluczysz (zatem nie dostrzeżesz) ważnych ryzyk, wpływających na koszt lub zysk – sprawa nie potoczy się dobrze. I tak przechodzimy do esencji całej kategorii w tym procesów mentoringowych, czyli do – uważności…

    W codziennym biegu, jesteśmy tak bardzo w środku wydarzeń, że tracimy zdolność oceny ryzyka, analizy sytuacji i wyciągania wniosków. A perspektywa kadru obserwatora, jaką daje teatralny fotel świadomie lub podświadomie otwiera nasze receptory w ciele, nasze czucie, serce oraz rozum. Budzi istotną dla całego procesu uważność, a tym samy obecność…

    Jakie przełożenie na tzw. biznes ma uczestnictwo w spektaklu mentoring theater?

    Po pierwsze bezkonkurencyjna jest sama atrakcyjna forma teatru. Tu można przyjść i z bliskimi, i z współpracownikiem, i z klientem lub partnerem. Wszyscy czują się w teatrze dobrze, spokojnie, komfortowo. Nie ma ryzyka trudnych pytań, krępujących zaproszeń na konferencyjną scenę czy wymagającego small talku ze współpracownikami. Już sama wieczorna pora, to dobre entrée przed kolacją, a właściwie świetny wstęp do rozmów o wszystkim. Z fasonem, z klasą, bez presji lub konferencyjnego pajacowania.

    Ważną kwestią jest przystępność cenowa. Bilet do teatru jest drobnym wydatkiem na kulturę, a jednak pamięta się o tym, niczym o misterium. Jest to rodzaj szczególnej ceremonii, obrzędu, choć de facto kosztuje niewiele. Szczególnie w porównaniu do kosztu udziału w służbowej konferencji lub wystawnej kolacji.

    Trzecią korzyścią jest aspekt budowania marki zapraszającego mecenasa, sponsora lub decydenta. Od wielu lat inwestycja w markę własną, bądź mojej organizacji jest przedmiotem zainteresowań graczy rynkowych. A kultura i sztuka to rozwój osobisty dla każdego człowieka. Ten, kto wspiera ten aspekt w swojej grupie wpływu – wie co robi. Albowiem sztuka porusza serce… a przecież to właśnie do niego chcemy trafić w wielu relacjach nie tylko już biznesowych.

    Dlaczego firmy zdecydowały się na udział w spektaklu?

    Myślę, że jest to w dużej mierze spowodowane przesytem oferty konferencyjnej, kongresowej, koncertowej oraz gastronomicznej. Decydenci szukają nowych sposobów uświetnienia czasu swoich klientów, partnerów, współpracowników oraz ich rodzin. To zupełnie coś nowego. Po takiej sztuce jest o czym rozmawiać. Jest się o co spierać. Z czym nie zgadzać… z opinii pospektaklowych dowiadujemy się, że kategoria wbiła się dosłownie w niszę. Ani to luddyczny stand up, ani podziwianie kunsztu aktorskiego, ani kazanie oświeconego, ani kabaret. Mentoring theater zajmuje kategorie, jakiej do tej pory nie było, a klienci i publiczność teatralna, w tym czytelnicy książek są nią zaciekawieni. Podkreślana jest autentyczność, doświetlenie ważnych scen życiowych, decyzyjnych, a tym samym – uważność na właściwe niejasności w naszej codzienności…

    Z jakimi wyzwaniami firmy się mierzyły i czy formuła mentoring theater się u nich sprawdziła?

    Do tej pory mecenasami spektakli byli m.in.: Alior Bank, Allianz Polska, Grupa Astromal, Poczta Polska, HFT Brookers, AVON, Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia, Businessmann.pl, Miesięcznik Benefit. We wszystkich przypadkach chodziło o zainteresowanie się „uważnością w codzienności”, czego jesteśmy piewcami. Na scenie można pokazać wiele niuansów, bez potrzeby prowadzenia szkoleniowych kazań. Są to tematy nierzadko osobiste, jak: czyjaś permanentna nieobecność; urojenia, nazywane wizjami i motywacją; ego mylone z dobrymi chęciami, jakimi często brukujemy swą pielgrzymkę do karierowego piekła.

    Co udało im się osiągnąć?

    Wejścia w ten proces nie da się osiągnąć, trzeba zwyczajnie być na to gotowym, to osobista zasługa samych zainteresowanych, ale myślę, że o szczegóły najlepiej zapytać samych zainteresowanych, czyli między innymi mecenasów, a także uczestników mentoring theater.

PUBLIKACJE AUTORA

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco
z newsami
ze świata HR

OSTATNIO DODANE
SOCIAL HR CORNER