Po 2022 roku polska branża kosmiczna rozwinęła skrzydła. Uhonorowaniem ostatnich lat transformacji była eskapada dr. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, który jako drugi Polak w historii znalazł się w przestrzeni kosmicznej. Polski wkład w rozwój tego sektora jest coraz większy, ale zdaniem ekspertów Smart Solutions HR, jego kluczowym aspektem są odpowiedni specjaliści, których na ten moment brakuje. Kto może wypełnić luki?
Praca w branży kosmicznej w Polsce jeszcze kilka lat temu była kojarzona głównie z działalnością instytutów badawczych i projektami realizowanymi na niewielką skalę. Dziś sektor przechodzi jednak wyraźną transformację. Coraz więcej firm pracuje nad realnymi produktami i technologiami wykorzystywanymi przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA), wojsko czy administrację publiczną.
– Polski sektor kosmiczny w 2026 jest nadal relatywnie mały na tle Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, ale tempo wzrostu jest wyraźne. To już nie jest niszowa działalność kilku instytutów badawczych. Rynek przeszedł w etap budowy realnych produktów: satelitów, systemów obserwacji Ziemi, elektroniki kosmicznej, software’u dla ESA i rozwiązań dual-use dla wojska oraz administracji. Można powiedzieć, że branża jest dziś na etapie skalowania kompetencji. Polska nie konkuruje jeszcze pełnymi rakietami orbitalnymi czy dużymi platformami satelitarnymi, ale coraz częściej dostarcza kluczowe komponenty, oprogramowanie i systemy integracyjne dla europejskiego rynku – wskazuje Włodzimierz Kucharczuk, Project Manager w Smart Solutions HR.
Nowy impuls rozwojowy dla branży pojawił się szczególnie po 2022 roku. Polska realizuje już projekty o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa i rozwoju krajowych kompetencji technologicznych. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć jest projekt CAMILA realizowany przez Creotech Instruments we współpracy z ESA.
Kontrakt o wartości blisko 52 mln euro obejmuje budowę narodowej konstelacji co najmniej trzech satelitów obserwacyjnych, rozwój infrastruktury naziemnej, wyniesienie satelitów na orbitę oraz zarządzanie misją kosmiczną. Równolegle rozwijany jest także program MIKROGLOB, czyli Satelitarny System Obserwacji Ziemi realizowany na potrzeby Ministerstwa Obrony Narodowej.
Coraz więcej polskich firm pracuje również nad własnymi mikrosatelitami obserwacyjnymi.
– W latach 2026–2030 branża kosmiczna będzie rozwijać się szybciej niż cały rynek IT i inżynierii. Wpływ na to mają rosnące wydatki ESA, rozwój sektora military space, potrzeba budowania europejskiej autonomii technologicznej, boom na małe satelity oraz rosnące znaczenie sztucznej inteligencji i analityki danych satelitarnych. To z kolei będzie napędzać jeszcze jeden aspekt – zapotrzebowanie na specjalistów – sygnalizuje Włodzimierz Kucharczuk.
Praca w branży kosmicznej: jacy kandydaci są poszukiwani i na jakie stanowiska?
Polska Strategia Kosmiczna zakłada zwiększenie udziału Polski w europejskim rynku kosmicznym do 2030 roku oraz rozbudowę krajowych kompetencji satelitarnych. Rozwój sektora przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów technicznych – zwłaszcza z obszarów embedded systems, cyberbezpieczeństwa, AI, analizy danych satelitarnych oraz oprogramowania czasu rzeczywistego.
Raport Polskiej Agencji Kosmicznej „Ocena stanu rozwoju badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej w Polsce za 2024 rok” podaje, że cenieni w branży są przede wszystkim inżynierowie (szczególnie inżynierowie systemowi), analitycy danych, specjaliści od systemów satelitarnych, naukowcy i eksperci w dziedzinach technicznych i zarządzania.
W firmach dominują zespoły zajmujące się: elektroniką i systemami wbudowanymi, mechaniką precyzyjną i materiałami kompozytowymi, optyką i optoelektroniką, oprogramowaniem i przetwarzaniem danych, robotyką, automatyką i mechatroniką oraz technologiami telekomunikacyjnymi i systemami zasilania (ARP).
Z analizy Smart Solutions HR wynika, że największy popyt dotyczy obecnie stanowisk takich jak:
- Embedded Software Engineer (programista tworzący oprogramowanie dla urządzeń i systemów elektronicznych, np. satelitów czy elektroniki pokładowej),
- Firmware Engineer (specjalista odpowiedzialny za niskopoziomowe oprogramowanie sterujące działaniem sprzętu elektronicznego),
- C/C++ Developer (programista tworzący wydajne i szybkie systemy w językach C lub C++, wykorzystywane m.in. w technologii kosmicznej i systemach czasu rzeczywistego),
- Real-Time Systems Engineer (inżynier projektujący systemy, które muszą reagować natychmiast i działać bez opóźnień, np. w satelitach czy systemach sterowania),
- czy FPGA Engineer (specjalista programujący zaawansowane układy elektroniczne wykorzystywane tam, gdzie potrzebna jest bardzo szybka i niezawodna analiza danych).
Branża kosmiczna wymaga produkcji wyjątkowo precyzyjnych komponentów i lekkich konstrukcji wykonywanych z zaawansowanych materiałów, takich jak aluminium lotnicze, tytan czy specjalistyczne stopy metali wykorzystywane w przemyśle aerospace.
Elementy satelitów, systemów elektronicznych czy urządzeń optycznych muszą być wykonane z ogromną dokładnością – często na poziomie pojedynczych mikronów, czyli tysięcznych części milimetra. Kluczowe znaczenie mają więc kompetencje związane z frezowaniem 5-osiowym, programowaniem CAM (Computer-Aided Manufacturing, komputerowego wspomagania produkcji), precision machining oraz kontrolą jakości.
Duże zapotrzebowanie dotyczy również frezerów CNC (Computerized Numerical Control, komputerowego sterowania numerycznego), tokarzy CNC, operatorów maszyn 5-osiowych oraz specjalistów precision manufacturing i prototypowania krótkich serii.
Odpowiedni specjaliści stanowią dodatkowy impuls dla rozwoju polskiej branży kosmicznej i dorównania bardziej zaawansowanym w tym obszarze państwom. Jest tylko jeden problem – odpowiednich specjalistów niestety brakuje.
– Stanowiska techniczne od dawna są jednymi z najtrudniejszych do obsadzenia i dokładnie to samo widzimy dziś w branży kosmicznej. Dotyczy to nie tylko programistów czy inżynierów systemowych, ale również operatorów CNC, frezerów i tokarzy. W space-tech operator CNC z umiejętnością programowania nie jest traktowany jak zwykły operator produkcji, ale jako część bardzo zaawansowanego procesu aerospace manufacturing, co dodatkowo zawęża liczbę odpowiednich kandydatów – mówi Kucharczuk.
Liczą się kompetencje praktyczne
W 2024 roku w polskim sektorze kosmicznym pracowało około 12 tys. osób (Polska Agencja Kosmiczna). Wedle raportu Agencji Rozwoju Przemysłu „Polski sektor kosmiczny 2025” w rdzeniu 21 wiodących firm kosmicznych w latach 2022–2024 zatrudnienie wzrosło o ponad 30%, zatem można przypuszczać, że aktualnie liczba osób pracujących w tym obszarze jest jeszcze wyższa.
Praca w branży kosmicznej łączy się z odpowiedzią na pytanie: Co trzeba umieć, aby tam pracować? Ogromne znaczenie ma wykształcenie w odpowiednim kierunku – inżynierii kosmicznej, lotniczej, elektronice czy informatyce.
Kandydaci często, po odbyciu odpowiedniego szkolenia, są transferowani również z sektorów pokrewnych, jak obronność czy telekomunikacja, np. specjalista od łączności satelitarnej mógłby przejść z branży IT/telekom po kursach z FPGA (Field-Programmable Gate Array, konfigurowalnych układów logicznych) czy RTOS (Real-Time Operating System, systemu czasu rzeczywistego).
Operatorzy produkcji również mogą znaleźć swoją ścieżkę do aerospace. W Polsce i Europie popularne są szkolenia Siemens SITRAIN, akademie producentów obrabiarek oraz prywatne szkoły CNC, takie jak TBI Technology CNC Academy, które uczą obsługi maszyn, programowania, ustawiania narzędzi i pracy na sterowaniach.
Typowa droga rozwoju, którą wieńczy praca w branży kosmicznej w roli operatora, prowadzi od szkoły technicznej, przez kurs CNC i pracę w produkcji, aż po wejście do firm aerospace, gdzie dodatkowo liczą się kompetencje CAM, znajomość wymagań jakościowych AS9100, doświadczenie z materiałami trudnymi w obróbce, np. tytanem, oraz gotowość do szkoleń pod konkretny model maszyny i standardy danego pracodawcy.
– Najbardziej wartościowy profil potencjalnego kandydata powinien zawierać trzy elementy – CNC, programowanie i jakość, czyli specjaliści łączący umiejętności techniczne z praktycznym doświadczeniem produkcyjnym. Szczególnie cenione są osoby, które potrafią jednocześnie obsługiwać maszyny, programować CAM, czytać dokumentację techniczną, optymalizować procesy i rozumieć specyfikę materiałów aerospace. Firmy coraz częściej szukają osób, które rozumieją cały proces technologiczny, a nie wyłącznie jeden jego fragment – wskazuje ekspert.
Raport ARP wskazuje, że ponad 70-80% zatrudnienia w spółkach kosmicznych stanowią inżynierowie i specjaliści STEM, ale wraz z przejściem rozwoju branży z fazy „R&D” do fazy „komercjalizacji”, na znaczeniu zyskują także kompetencje uzupełniające. Najbardziej poszukiwane są osoby wykształcone w takich obszarach jak:
- zarządzanie projektami (szczególnie znajomość metodyk zgodnych ze standardami ESA),
- prawo i regulacje (zwłaszcza w obszarze własności intelektualnej, kontraktów międzynarodowych, compliance czy prawa kosmicznego),
- marketing i komunikacja,
- rozwój biznesu i sprzedaż,
- zarządzanie finansami i projektami inwestycyjnymi.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że praca w branży kosmicznej to gwarancja rosnących wynagrodzeń – w polskim sektorze kosmicznym rosną one, ale nadal pozostają niższe niż w Europie Zachodniej.
Klasyczny operator CNC może dziś liczyć na wynagrodzenie na poziomie 6–9 tys. zł brutto miesięcznie. Doświadczeni frezerzy i tokarze CNC zarabiają zwykle od 10 do 16 tys. zł brutto, natomiast specjaliści aerospace, operatorzy 5-osiowi oraz eksperci CAM i precision manufacturing osiągają wynagrodzenia rzędu 15–25 tys. zł brutto. Pensja najbardziej doświadczonych ekspertów może przekraczać poziom 25–35 tys. zł miesięcznie.
Inwestycja w edukację = inwestycja w rozwój całego sektora
Raport ARP wskazuje kapitał ludzki jako kluczowy zasób determinujący innowacyjność i konkurencyjność branży. Jednym z najważniejszych warunków zwiększenia udziału Polski w europejskim rynku kosmicznym będzie dalsze wzmacnianie kompetencji inżynieryjnych. Znaczenie ma również rozwój edukacji oraz budowanie zainteresowania sektorem już na etapie szkół i uczelni technicznych.
Rosnące potrzeby rynku już wpływają na rozwój edukacji. Specjalistyczne kierunki związane z technologiami kosmicznymi rozwijają m.in.
- Akademia Górniczo-Hutnicza,
- Politechnika Warszawska
- Politechnika Wrocławska.
Wsparcie dla startupów i młodych specjalistów oferuje również ESA BIC Poland, zapewniający doradztwo technologiczne, programy preinkubacyjne i rozwój kompetencji biznesowych. Jednym z ważniejszych elementów rozwoju kadr pozostaje Narodowy Program Stażowy w ESA (National Trainee Programme – NTP), który umożliwia polskim absolwentom zdobywanie doświadczenia zawodowego w międzynarodowym środowisku Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Program rozwija kompetencje m.in. z zakresu inżynierii systemowej, gospodarki kosmicznej, dyplomacji kosmicznej, technologii obserwacji Ziemi oraz wsparcia dla załogowych lotów kosmicznych.
Ważną rolę odgrywają także projekty popularyzujące technologie kosmiczne, w tym udział polskich astronautów w międzynarodowych misjach kosmicznych.
– Wnioski z raportu Polskiej Agencji Kosmicznej sugerują, że misje kosmiczne mają znaczenie nie tylko technologiczne, ale również edukacyjne i kompetencyjne. Mogą inspirować kolejne pokolenia specjalistów i budować kadry potrzebne do realizacji przyszłych narodowych projektów kosmicznych. Miejmy nadzieję, że historyczna wyprawa dr. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego jest zapowiedzią rosnącej konkurencyjności polskiej branży kosmicznej i zachęci młode osoby do podjęcia drogi zawodowej właśnie w tym sektorze – podsumowuje Włodzimierz Kucharczuk.
Źródła: Polska Agencja Kosmiczna „Ocena stanu rozwoju badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej w Polsce za 2024 rok”, Agencja Rozwoju Przemysłu „Polski sektor kosmiczny 2025”, opracowanie własne Smart Solutions HR.
