Urlop lidera to nie jest błahostką. Przez cały rok firmy mówią o dobrostanie, zdrowej kulturze pracy i znaczeniu regeneracji. Organizują szkolenia, wdrażają programy wellbeingowe i zachęcają pracowników do dbania o siebie. Ale gdy nadchodzi sezon urlopowy, okazuje się, że liderzy nie stosują się do wyznawanych przez własną organizację zasad – odbierają telefony na plaży, odpowiadają na maile z hotelowego pokoju i nieustannie są dostępni dla swoich zespołów. Dlaczego tak wielu managerów nadal nie potrafi odpoczywać? I jak wpływa to na ich pracowników?
Okres wakacyjny co roku weryfikuje kulturę organizacyjną wielu firm. Właśnie wtedy okazuje się, czy przedsiębiorstwo naprawdę dba o dobrostan swoich pracowników, czy jedynie umieszcza takie zapewnienia w prezentacjach, mowach inspiracyjnych lub programach rozwojowych. Wszystko zaczyna się od urlopu lidera i tego, jak postępuje on podczas urlopów. To on swoim zachowaniem pokazuje zespołom, jakie postawy są faktycznie cenione w danej organizacji.
Test zaufania dla organizacji
Kilka godzin przed rozpoczęciem urlopu. Skrzynka mailowa lidera pęka w szwach, kalendarz wypełniają ostatnie spotkania, a w drzwiach co chwilę pojawia się któryś z pracowników. Manager przekazuje kolejne instrukcje, dopina projekty i upewnia się, że zespół wie, co robić pod jego nieobecność. Mimo tych przygotowań podczas urlopu cały czas ma pod ręką telefon służbowy. Jeśli tak wyglądają każde wakacje lidera, to oznacza, że firma nie przeszła jeszcze najważniejszego testu przywództwa – tego dotyczącego zaufania.
– To właśnie podczas urlopu przełożonego najwyraźniej widać wszystkie słabości organizacji: nadmierną zależność zespołu od lidera, brak jasnych zasad podejmowania decyzji czy trudność w oddawaniu pracownikom odpowiedzialności – mówi Aga Olszewska, mentorka liderów, autorka podcastu Lider(ka) na dywaniku i właścicielka firmy LeadAsU. – Jeśli lider nie potrafi wyłączyć telefonu nawet podczas wakacji, to powinien zadać sobie pytanie, czy problemem faktycznie jest zbyt duża liczba obowiązków, czy raczej brak zaufania do zespołu.
Urlop lidera i „Beze mnie sobie nie poradzą”
Wielu z nas wierzy, że urlop lidera i jego nieobecność w firmie sparaliżuje funkcjonowanie zespołu. Są przekonani, że to oni muszą podejmować wszystkie decyzje, zatwierdzać każdy dokument i nieustannie być dostępni. Choć takie podejście z pozoru wygląda na odpowiedzialność i zaangażowanie, to w rzeczywistości świadczy o problemach z delegowaniem zadań i nadmiernej kontroli.
Jeżeli organizacja nie potrafi funkcjonować przez dwa tygodnie bez swojego lidera, to problemem nie jest urlop, tylko sposób zarządzania. Dobrze przygotowany zespół powinien wiedzieć, jakie decyzje może podejmować samodzielnie, do kogo zwrócić się w sytuacjach kryzysowych i jak funkcjonować podczas nieobecności przełożonego. Dojrzałe przywództwo nie polega na nieustannej kontroli sprawowanej przez lidera, ale na tworzeniu środowiska, w którym ludzie potrafią działać samodzielnie i brać odpowiedzialność za swoją pracę.
Liderzy nieświadomie promują pracoholizm
Chociaż coraz więcej mówi się o spadku zaangażowania wśród pracowników oraz wyzwaniach związanych ze zdrowiem psychicznym, kultura pracoholizmu wciąż ma się dobrze. Co więcej, często jest ona kreowana przez samych liderów.
Pracownicy nie uczą się kultury pracy z prezentacji czy firmowych deklaracji. Uczą się jej, obserwując zachowania swoich przełożonych, które następnie kopiują. Gdy zespół widzi maile wysyłane późnym wieczorem, wie, że ich lider odbierze telefon nawet podczas urlopu i błyskawicznie odpowie na wiadomość wysłaną w weekend, odbiera to jako sygnał, że to właśnie takie postawy są naprawdę cenione w organizacji.
Nawet jeśli nikt nie nakazuje im ciągłej dostępności, pracownicy traktują ją jako nieformalny wymóg ze strony firmy. W efekcie powstaje niewidzialna presja, która sprawia, że coraz więcej osób ma trudność z prawdziwym odpoczynkiem. Dlatego przykład i obraz tego, jak wygląda urlop lidera ma tak ogromne znaczenie.
Odpoczynek nie jest nagrodą
Bywa, że managerzy traktują odpoczynek jak coś, na co trzeba sobie zapracować i zasłużyć. Dlatego najpierw starają się domknąć każdy projekt, odpowiedzieć na wszystkie wiadomości, rozwiązać bieżące problemy, a dopiero później pozwalają sobie na chwilę wytchnienia. Niestety w pracy lidera lista zadań praktycznie nigdy się nie kończy. Zawsze pojawiają się nowe wyzwania, kolejne decyzje do podjęcia i następne oczekiwania do spełnienia.
– Regeneracja nie jest luksusem ani nagrodą za ciężką pracę. Jest warunkiem skutecznego działania. Przemęczony lider podejmuje mniej trafne decyzje, szybciej traci cierpliwość, jest mniej kreatywny i gorzej radzi sobie z presją. W dłuższej perspektywie odbija się to nie tylko na nim samym, ale także na całym zespole – mówi Aga Olszewska. – Odpoczynek jest jednym z obowiązków lidera. Tak samo jak decydowanie, motywowanie ludzi i dbanie o ich rozwój czy realizowanie celów biznesowych. Trudno oczekiwać wysokiej jakości przywództwa od osoby, która od miesięcy funkcjonuje w stanie chronicznego przemęczenia – dodaje ekspertka.
Czas wrócić do podstaw
W ostatnich latach organizacje nauczyły się mówić o dobrostanie. Znacznie trudniej przychodzi im jednak przekładanie tych deklaracji na codzienną praktykę. Zdrowa kultura pracy nie zaczyna się od kolejnego przeprowadzonego programu wellbeingowego, ale od szacunku do granic, zaufania i przyzwolenia na prawdziwy odpoczynek.
Wakacje są doskonałym czasem, by sprawdzić, czy te wartości rzeczywiście funkcjonują w organizacji. Warto zadać sobie następujące pytania: czy lider w mojej organizacji potrafi wyłączyć telefon na czas urlopu?, czy zespół czuje się wystarczająco samodzielny, by sprawnie działać podczas jego nieobecności?, czy pracownicy wracają z urlopów wypoczęci, czy jedynie przenoszą pracę z plaży, hotelu lub domu z powrotem do biura?
– W świecie pełnym programów wellbeingowych, szkoleń i narzędzi do zarządzania dobrostanem warto wrócić do podstaw. Ludzie nie uczą się kultury pracy z regulaminów ani prezentacji. Uczą się, obserwując swoich liderów. Jeśli manager potrafi odpoczywać bez poczucia winy, daje innym przyzwolenie na to samo. A to właśnie wtedy buduje się prawdziwe zaufanie, zaangażowanie i zdrowe środowisko pracy. Wakacje nie są więc przerwą od przywództwa. Dla wielu liderów są jego najważniejszym testem – podsumowuje Aga Olszewska.
