Koniec epoki etatu?

Koniec epoki etatu?

Od wielu lat na rynku pracy obserwowany jest wzrost popularności pracy tymczasowej oraz kontraktowej. Coś, co kiedyś było niepożądaną alternatywą dla stałego zatrudnienia, dziś wśród specjalistów często jest świadomym wyborem. Decydując się na pracę jako wolny strzelec, profesjonaliści zyskują elastyczność, możliwość realizacji na polu zawodowym oraz atrakcyjne zarobki. Z drugiej strony, działalność organizacji coraz częściej opiera się na pracy projektowej, która wymaga określonych kompetencji jedynie na czas trwania projektu i tym samym zwiększa popyt na pracowników czasowych. To wszystko sprawia, że eksperci rynku pracy śmiało mówią o powstawaniu tzw. „freelance economy”, a więc sytuacji, w której na rynku spada odsetek pracowników zatrudnionych na stałe. Jak firmy i pracownicy mogą skorzystać na tej zmianie?

Dla rosnącej rzeszy profesjonalistów praca bez stałego miejsca zatrudnienia jest świadomą decyzją. Do takiego wyboru wielu przekonuje możliwość decydowania o realizowanych zadaniach, nakładzie oraz godzinach pracy. W przypadku wysoko wyspecjalizowanych pracowników, dysponujących unikalnymi i trudno dostępnymi umiejętnościami, ogromną zaletą są również atrakcyjne zarobki. Jednocześnie obserwując postępującą dywersyfikację kadr zatrudnianych lub współpracujących z organizacjami, można stwierdzić, że na rynku mamy do czynienia z nowym trendem. Jak wskazują badania cytowane w najnowszym wydaniu Hays Journal, w zależności od kraju odsetek pracowników bez stałego miejsca zatrudnienia wynosi od 15 aż do 34%.

Wzajemne korzyści

Praca tymczasowa oraz kontrakting przynoszą wiele korzyści zarówno profesjonalistom, jak i organizacjom. Coraz więcej firm działa w oparciu o pracę projektową, co sprzyja rozwojowi pracy freelancerskiej. – W większości branż dostrzegamy zmianę proporcji w zatrudnieniu stałym i tymczasowym. – twierdzi Marek Wróbel Dyrektor dywizji Hays Response w Hays Poland. – Firmy elastyczniej podchodzą do strategii zatrudnienia i dostrzegają korzyści w szybkim dostępie do kompetencji, gdy te są niezbędne na określony okres. Nie tylko przyspiesza to czas realizacji zadań w firmie, ale również daje jej szansę na zbudowanie przewagi nad konkurencją. – dodaje.

Z drugiej strony, wolni strzelcy mają możliwość wyboru i zmiany firmy oraz wykonywanych zadań. Dzięki temu poznają metody działania różnych organizacji, nierzadko działających w innych sektorach rynku, i tym samym zyskują możliwość rozwijania swojej wiedzy. Ogromnym plusem jest również możliwość zachowania równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. Pracownicy tymczasowi i kontraktorzy mogą pracować w jednym miejscu przez cały rok lub zaangażować się w kilka mniejszych projektów, dostosowując ilość czasu wolnego do swoich potrzeb. W wielu przypadkach najlepsi mogą również liczyć na wyższe zarobki.

Dla wielu specjalistów praca tymczasowa lub kontraktowa jest idealnym rozwiązaniem, dającym elastyczność oraz różnorodne możliwości rozwoju. Jednak nie jest to rozwiązanie dla każdego. Osoba, która decyduje się na życie freelancera, musi działać jak przedsiębiorca – umieć zbudować swoją markę na rynku i sprzedawać swoje usługi. Brak stałego dochodu oraz ram czasowych sprawiają, że niezbędna jest również umiejętność planowania zleceń w czasie i zarządzania finansami.

Odmienna dynamika współpracy

W wielu przypadkach zatrudnienie tymczasowe jest idealną okazją do sprawdzenia, czy specjalista i firma po prostu do siebie pasują. Zyskują na tym obie strony. Nierzadko zdarza się, że osoby które rozpoczynają współpracę z firmą jako freelancerzy, w ostateczności zostają zatrudnione w niej na stałe. – W takich przypadkach początkowa współpraca działa jak okres próbny. Firma ma możliwość oceny umiejętności specjalisty oraz sprawdzenia, czy utożsamia się z jej wartościami. – wyjaśnia ekspert Hays Response i dodaje – Jednocześnie pracownik jest w stanie poznać sposób działania danej firmy i zadecydować, czy pasuje do kultury organizacyjnej.

Nie można stwierdzić, że współpraca tymczasowa nie niesie za sobą ryzyka. W przypadku pracowników zatrudnianych na określony czas lub w celu wykonania konkretnego zadania, trudniej jest zagwarantować dobre wyniki i wysokie standardy pracy bez odpowiedniego zarządzania. Ze względu na charakter współpracy, freelancerzy są mniej zaangażowani w budowanie marki firmy i siłą rzeczy nie utożsamiają się z nią w takim stopniu, co jej stali pracownicy.

Uwzględnienie w strategii zatrudnienia współpracy z pracownikami tymczasowymi i kontraktorami przynosi najlepsze rezultaty, jeśli mają za zadanie uzupełnienie kompetencji już istniejących w wewnętrznych działach firmy. W organizacjach realizuje się wiele krótkoterminowych projektów, do których pracodawcy wolą pozyskać zewnętrzne wsparcie niż obarczać dodatkowymi zadaniami stałych pracowników. Tym sposobem nie odwracają ich uwagi od stałych obowiązków, co gwarantuje szybszą realizację działań i zwiększa szanse na wprowadzenie w życie innowacyjnych rozwiązań.

Czy nastanie rynek freelancera?

Przewiduje się, że w przyszłości firmy będą dążyły do zmiany proporcji w zatrudnieniu pracowników stałych i tymczasowych współpracowników. Liczba pracowników tymczasowych i kontraktorów stale będzie rosła. Kluczowe funkcje w firmach, związane z planowaniem strategii i realizacją procedur, niezmiennie będą pełnili pracownicy stali. Jednak wiele innych ról, które dzisiaj wymagają zatrudnienia kogoś na stałe, w niedalekiej przyszłości coraz częściej będą przejmować pracownicy zewnętrzni, tymczasowi i kontraktorzy.

Jak twierdzi Marek Wróbel, na rynku zostanie zachowana zdrowa równowaga, ponieważ aktywni zawodowo ludzie mają różne predyspozycje i oczekiwania względem życia zawodowego. – Nie każdy może zostać freelancerem, ponieważ taka ścieżka kariery wymaga zmysłu przedsiębiorcy. Bez niego bardzo trudno jest zrozumieć, że realną wartością są efekty pracy, a nie czas w niej spędzony. 

HAYS

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

NEWSLETTER

HUMAN RESOURCES
HOT NEWS

OSTATNIO DODANE
SOCIAL HR CORNER