Zaangażowanie spada? Sprawdź, czy Twoja organizacja nie odbiera ludziom sprawczości.

Zaangażowanie spada? Sprawdź, czy Twoja organizacja nie odbiera ludziom sprawczości.

Zaangażowanie i jego spadek to temat, który na przestrzeni lat stał się poważnym wyzraniem.„Moi ludzie nie chcą brać odpowiedzialności”, „Brakuje im inicjatywy”. Jako konsultant HR, słyszę te zdania na spotkaniach z Zarządami niemal za każdym razem. Zazwyczaj towarzyszy im prośba o szkolenie z motywacji albo nowy system benefitów. Problem często nie leży jednak w pracownikach, lecz w sposobie, w jaki organizacja buduje odpowiedzialność i przestrzeń do działania.

Jednak kiedy wchodzę do organizacji z moim autorskim „rentgenem” (audyt People & Culture Scan) i badam opinie tysięcy pracowników – od spółek skarbu państwa po firmy właścicielskie – prawda okazuje się inna. Zaangażowanie spada nie z braku chęci – problem leży w systematycznym, często nieświadomym odbieraniu ludziom sprawstwa.

Spada zaangażowanie? Zamiast kolejnego benefitu – daj im wpływ

W wielu organizacjach widzę ten sam paradoks: zarząd inwestuje budżety w modne benefity, pakiety wellness czy wymyślne systemy kafeteryjne, wierząc, że to one „kupią” lojalność. Tymczasem wyniki moich badań (i nie tylko) mówią coś zupełnie innego. Pracownicy rzadko proszą o kolejną kartę zniżkową. Oni krzyczą o usprawnienie procesów, autonomię decyzyjną i narzędzia do pracy, które nie będą ich blokować na każdym kroku.

Wdrażanie „owocowych czwartków” w firmie, w której prosta decyzja musi przejść przez pięć szczebli akceptacji, to tylko kosztowne pudrowanie rzeczywistości.

Często dajemy ludziom ambitne cele, ale zabieramy im prawo do błędu i autonomię decyzji, próbując osłodzić to rozwiązaniem, o które nikt nie prosił – a to obniża zaangażowanie.

Epidemia ciszy i pozorny brak odpowiedzialności

W wielu firmach panuje to, co nazywam „epidemią ciszy”. Stan, w którym pracownicy widzą błędy, znają wąskie gardła, ale przestają o nich mówić. Dlaczego? Bo nauczyli się, że ich głos i tak nic nie zmienia. To prosta droga do marazmu i spadku zaangażowania, który widać na firmowych korytarzach.

Kiedy kadra kierownicza narzeka na brak odpowiedzialności u podwładnych, pytam: „A ile razy w ostatnim kwartale pracownik mógł podjąć autonomiczną decyzję bez Twojej pieczątki?”. Brak sprawczości to nie cecha charakteru – to wynik procesów, które są jak gorset: zbyt ciasne, by oddychać, i zbyt sztywne, by biegać.

Jak przestać podcinać skrzydła?

Jeśli czujesz, że zaangażowanie w Twoim zespole szoruje po dnie, nie szukaj kolejnego „umilacza” pracy. Zrób trzy rzeczy:

1. Zdiagnozuj wąskie gardła. Czy Twój proces decyzyjny nie przypomina bizantyjskiego dworu? Jeśli prosta sprawa wymaga wielu akceptów, zabijasz sprawstwo w zarodku.

2. Zamień kulturę rozliczania na kulturę wsparcia. Przestań robić „polowanie na czarownice”, łapać ludzi na błędach i udowadniać niekompetencję. To właśnie lęk przed krytyką i słynnym „ja bym to zrobił lepiej” sprawia, że ludzie wolą milczeć niż pytać. Stwórz przestrzeń, w której pracownik chce przyjść do Ciebie z wątpliwością, zanim projekt utknie w martwym punkcie. Zamiast oceniać, zacznij wspierać, pytając: „Jak mogę Ci pomóc, żebyś mógł to dowieźć?” lub „Czego potrzebujesz, by następnym razem poszło sprawniej?”. Sprawstwo rodzi się tam, gdzie pytanie o pomoc jest objawem profesjonalizmu, a nie słabości.

3. Włącz ludzi w projektowanie zmian. Moi klienci często są zaskoczeni, że najlepsze rekomendacje po audycie nie pochodzą ode mnie, a z grup fokusowych z ich własnymi ludźmi. Oni doskonale wiedzą, co nie działa. Trzeba im tylko oddać mikrofon.

Zaangażowanie to nie jest coś, co daje się pracownikowi. To coś, co pracownik wnosi do firmy, gdy czuje, że jego obecność i decyzje mają realne znaczenie. Jeśli chcesz mieć zaangażowany zespół, musisz najpierw zaufać mu na tyle, by pozwolić mu działać.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

NEWSLETTER

HUMAN RESOURCES
HOT NEWS

OSTATNIO DODANE
SOCIAL HR CORNER